|
Spędzała nam sen z powiek, martwilismy się o jej los potwornie. Nie było żadnych szans na dom dla niej. Wszystko przez to, że sikała gdzie popadnie - na meble, w każdym kącie, na własne posłanie. Kto zechciałby niereformowalnego kota i to w dodatku zwykłego buraska??? Byliśmy w rozpaczy... Cuda jednak się zdarzają, a to za sprawą ludzi - aniołów. Anka z Gdańska zdecydowała się przygarnąć Kitkę właśnie po to by jej pomóc. nadała jej imię Szarotka. Okazało się, że sikanie kici spowodowane było przez przedziwną budowę jej pęcherza oraz torbiele na nerkach. Pecherz Szarotki jest nienaturalnie malutki, a cewka moczowa wyjątkowo szeroka i krótka. Nie wiem co stałoby się z Kitką - Szarotką gdyby nie Anka...
Gdańsk ‹‹ Wstecz ‹‹ |