|
Pewnego wieczoru zadzwonił do mnie chłopak, że pod jego szkołe podrzucił kto¶ kociaka. Nie mógł go zatrzymać i gdyby nie to, że znajoma była gotowa go wzi±¶ć od zaraz trafiłby do schroniska. Zadzwoniłam do niej i już następnego dnia maluch był w ich domu. Dzieci nazwały go Sharky, jak powiedziała Iza "z racji bardzo aktywnego uzębienia".
‹‹ Wstecz ‹‹ |