Malutka PiroLos dał w kość temu maleństwu. Otrzymałam telefon, że pod jednym z bloków na trawniku siedzi i glośno miauczy kociak. Pojechal szybko po niego mój chłopak Adam. Osoba która to zgłosiła była zdania, ze maluszka trzeba uśpić jednak weterynarz miał całkiem odmienne zdanie. Mimo, że okazało się iż kicia nie ma oczka, a zamiast niego wielki strup bedący pozostałością gałki ocznej, by dać małej szanse na życie zawieźliśmy ją do dobrej duszy do Poznania na tzw przetrzymanie. Po krótkim czasie inna osoba z Poznania zakochała się w malutkiej kalece i zabrała ją do siebie. Malutka otrzymała imię Piro po tym jak przeszła opercaję usunięcia "resztek" oczka. Teraz już nikt nie myśli o smutnych chwilach jej życia bo Piro jest zdrowym, nad wyraz żywym i brojnym kotkiem co oczywiście tylko cieszy jej panią. |