... ::: Uratowane zwierzaki - Kinia ::: ...

KINIA


    Kinie zobaczyłam w schronisku podczas jednej z wizyt w tym smutnym miejscu.
Było ją słychać już od drzwi wejściowych. Siedziała samiutka jak palec w klatce
nieprzerwanie i bardzo żałośnie miaucząc. Okazało się, że jej rodzeństwo znalazło
już nowe domy. Zrobiło mi się jej bardzo żal, ale uznałam , że nie mogę pomóc.
Opowiedziałam jednak o kotusi w domu. Dzwoniłyśmy z mamą do schroniska przez kilka
dni z pytaniem czy mała znalazła dom, jednak zawsze słyszałyśmy to samo "nieee,
jeszcze jest". Za którymś razem mama powiedziała "jedźcie po nią!"... i tak też
z siostrą zrobiłyśmy.
    Po przywiezieniu okazało się, że Kinia ma tak ostrą biegunkę, ze kilkanaście
razy na dobę załatwiała się w kuwecie piszcząc z bólu. Pędziliśmy więc do weterynarza.
Zapisał leki i zalecił ścisłą dietę. Wszystko skończyło się dobrze. Teraz Kinia jest
zdecydowanie najspokojniejszą kotką z całego towarzystwa. Niestety jest też nieco
strachliwa, nie potrafi 'walczyć' o swoje oraz zdecydowanie bardziej woli unikać
reszty niż się z nimi bawić. Jej ulubionym zajęciem jest spanie przy kaloryferze,
na monitorze lub wygrzewanie się na słoneczku. Niewątpliwą zaletą Kiniusi jest to,
że można z nią pogadać o wszystkim ;P bo chętnie odmiaukuje na słowa skierowane do
niej. Mówi również w kocim języku 'na zdrowie' gdy komuś zdaży się zrobić 'aaaaaaaaaa
psik!' co świadczy o jej wysokiej kulturze hihihihi. Zachowuje umiar w jedzeniu,
a bawi się tylko wtedy gdy drapak jest do jej wyłącznej dyspozycji- po prostu kotka
z umiarem.

‹‹ Wstecz ‹‹