![]() Gaculka wraz z jego chorą siostrą wyłapaliśmy z piwnicy. Ich mama zmarła z niewiadomych przyczyn. Maluchy zostały same. Gacek był wybitnie trudnym kociakiem..... bardzo dzikim i bardzo nieufnym. Przez bardzo długi czas mimo ciągłego przebywania z ludźmi nie wykazywał żadnych oznak oswojenia. Prychał, gryzł, uciekał, a przy próbie złapania robił pod sibie... Nie wiem co by z nim dalej było gdyby nie moja ciocia i kuzynka..... Wzieły go do siebie i dały mu najcudowniejszą rzecz - CZAS! Dzięki temu malucha udało sie wyleczyć z grzybicy, z sikania poza kuwetą oraz przede wszystkim oswoił się. Zaprzyjaźnił się nie tylko z ludźmi ale i z dwoma psami i koteczką. Gacuś jest idealnym przykładem na to, ze każdemu kotu warto dać szansę! |