... ::: Uratowane zwierzaki - Filip ::: ...

FILIP


    Filipek urodził się w kwietniu i długo nie nacieszył się byciem przy mamie. Został
zabrany gdy nie potrafił jeszcze samodzielnie jeść, a dokładniej miał około trzech tygodni.
Trafił do mojej sąsiadki i mówiąc krótko po kilku dniach był już u mnie. Sąsiadka go
zresztą nigdy nie chciała i był jednym z kilku zwierzątek, które gdy podrosły zostały
delikatnie mówiąc 'wydane'. Gdy był już u nas zajęliśmy się na dobre karmieniem butelką
i tak rósł jak na drożdżach. Oczywiście mieliśmy zamiar poszukać mu domu i tak też się
stało. Nie mogłam jednak przestać płakać jak i reszta domowników więc maluch wrócił
z powrotem.
    Filip ma dość specyficzny charakterek...
Jest zawsze lekko na uboczu przez co silniejsze psychicznie koty czasem go gnębią.
Mimo wszystko to bardzo kochany, łagodny i sympatyczny kot. Gdy nie ma innych kotuchów
w pobliżu lubi się pobawić i poszaleć, a nawet przyjść na kolano. Jedyną rzeczą za którą
dałby się w życiu 'pokroić' to spacery. Uwielbia chodzić na smyczy i doskonale potrafi się
o to upominać. Co tu wiele pisać słodki i kochany z niego synek.

‹‹ Wstecz ‹‹